sobota, 1 lipca 2017

Wakacje 2017

Czyli nasze plany i cele na tegoroczne wakacje.

Dzisiaj zaczynamy 1 miesiąc wakacji. Lipiec zapowiada się ciepło, bez uciążliwych upałów, a więc pogoda może sprzyjać naszym planom. Co prawda 1 lipca się już powoli kończy, ale z okazji Światowego Dnia Psa z całego serca życzę waszym psiakom wszystkiego co najlepsze oraz samych sukcesów w waszych team'ach!



W szczególności planuję się skupić na powrocie do agility, ponieważ ostatnio mocno zaniedbaliśmy je. Spowodowane było to ostatnimi poprawkami w szkole, ale przecież nie o tym tu mowa. 
Socjalizacja, którą kompletnie zawaliłam w szczenięcym wieku (cóż, zielona ja w temacie psów oraz kynologii popierająca marketówki i energiczny szczeniak to nie najlepsze połączenie prawie 4 lata temu) idzie nam coraz lepiej. W ostatnim czasie mocno pracowaliśmy nad nią i widać znaczącą różnicę. Kontakt z psami sporo się polepszył, tak samo jak chodzenie na smyczy oraz nieciągnięcie na spacerach. Czasem brak mi cierpliwości przy Nero, ale nie mam zamiaru psuć tego, co właśnie osiągnęliśmy pracą i przede wszystkim wytrwałością oraz cierpliwością.

W te wakacje wyjazd nad jezioro z Nero to coś, co planuję od dłuższego czasu. Wodę uwielbia, szczególnie jeśli można się w niej pobawić. Będzie to nasz pierwszy wspólny wypad w takim stylu.

Cel? Znacznie większa aktywność z mojej strony na blogu. Mam zaplanowanych już kilka postów, które pojawią się w lipcu. Mały spojler - długo wyczekiwany haul jest powolutku pisany, bo ciągle przybywa rzeczy, a zawsze przy chęci publikacji jest "A może jednak coś jeszcze dokupię?". 

W wakacje zamierzam mocno zabrać się za ogarnięcie Lightrooma oraz poprawki związane z fotografią. Skoryguję najczęściej robione błędy, a więc pod koniec wakacji zrobię efekt, jeśli jakikolwiek zaistnieje. 
Istnieje duża szansa, że spotkam się z moją internetową przyjaciółką, również psiarą i fotomaniaczką, a więc sesje naszych pupilów gwarantowane. Na pewno zdjęcia pojawią się na blogu.

Może i nie typowo wakacyjny, bo kilka dni po, ale możliwe, iż pojawię się na Latających Psach w Warszawie. Niestety bez Nero, gdyż frisbee trenujemy jedynie dla zabawy oraz przyjemności, z resztą tak samo jak agi, ale tutaj już się bardziej zagłębiamy w te tematy. 



Na pewno jeszcze jest kilka rzeczy, o których nie wspomniałam, a wyjdą w praniu. Tak jak wspominałam, pod koniec wakacji możliwe, że pojawi się post z podsumowaniem 😀

Pozdrawiamy
W&N